Wszystkie »

  • Wpisów:5
  • Średnio co: 29 dni
  • Ostatni wpis:5 dni temu
  • Licznik odwiedzin:417 / 176 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
>1:36 niczego nie żałuję
 

 
Okejka, teraz będzie dłuższy wpis, bo się
AnGaŻujĘ.
Jest 5 rano, a ja mam już milion rzeczy, o których mogę pisać (ominę tylko dość spory wątek Szamana, bo zbyt duży cringe mnie łapie).
Nawet zapisuję to sobie na brudno w notatniku (na 100% nic nie zmienię, bo pierwsze myśli są najlepsze). Fajnie rozruszać dłonie na czymś innym niż trzy zestawy klawiszy i telefon.
Aha zgasili mi światło w busie. Ale po ciemku też umiem pisać. Bardzo nie chcę przerzucać się teraz na telefon.

Aha zgasili mi światło w busie. Ale po ciemku też umiem pisać. Bardzo nie chcę przerzucać się teraz na telefon. Mam tylko nadzieję, że nie wypisze mi się w połowie długopis, a ja tego nie zauważę. Już kiedyś tak miałam, dokładnie w Halloween 2015, chyba najlepszy dzień mojego życia(ok, kilka dni, sorry mkvl). Natchniło mnie wtedy i napisałam wiersz. Bezbarwny, bo zamknęłam oczy i po prostu pisałam co miałam w głowie, a długopis postanowił nie współpracować. Ostatecznie da się rozczytać kilka słów z wgłębień w papierze (emocje).
PRECELKI
Może to lepiej, bo mogę pisać wiersze lepsze niż Rupi Kaur, ale na pewno nie są zbyt dobre. Zostawiam to lepszym i dzielę się tylko tym, co wierszem być nie musi. (Na bezbłędnych ognikach na tumblrze)

4:40 Widziałam czarnego kota przebiegającego ulicę. Już chciałam się ucieszyć, ale... Totalnie znikł za słupem. A raczej przed nim. Na nim. Nie wiem. Nie wybiegł z drugiej strony, nie miał też gdzie się schować. Po prostu znikł, jak na filmach gdzie chowasz się za cienkim drzewem i faktycznie znikasz(bo fikasz frajerze). To na pewno nie był prawdziwy kot a ja się wtedy trochę zesrałam. Jeśli zepsuje mi to przyszłotygodniowe wycieczki po cmentarzach to zabiję wszystkie duchy raz jeszcze.
I chyba nie będę już chodzić nie patrząc w telefon, bo potem się tylko takie rzeczy dzieją.
Wolę wchodzić w słupy niz widzieć rzeczy, których nie ma. Cofam wszystko co mówiłam w dzieciństwie o tym że świat bez takich rzeczy byłby nudny i chce je widzieć. Nie chcę, kurwa, nie chcę.
Nie wiem już czy gorsze są dźwięki czy to co widzę. W sumie czarne słodkie kitku>wrzask do ucha.

Czy jeśli szłam na lodowy tramwaj, a jeden z nich odjechał mi przed nosem, to mogę powiedzieć, że mi spierdolił?
Idc, gładziutko weszłam w kolejny. Fajnie się tak jeździ za darmo, zawsze powinno tak być. Za coś nie płacę podatków.

Jezu do tramwaju weszła taka stara karyna(nawet nie wiem jak ją nazwać inaczej niż karyna, bo to taka typowa córka Grażyny, ale ma 40 lat i kilku synów) i ma usta na taki świecący biały pomalowane. xDDDDDSSSS Szkoda że nie mogę zdjęcia zrobić. (Bo nie jestem chujem i nie robię obcym ludziom zdjęć) Ma krótkie czarne nastroszone włosy, seksi opalenizne (nie seksi), białe szpilki ale nie tak ofensywne jakby mogły być, świecą się tylko trochę, wyglądają jakby były zrobione z tego materiału co śliskie koszule nocne, miniuwa I TA SZMINKA. XDDDDDDDD

Kurde w sumie chciałabym taką perłową szminkę. Malowałabym nią oczy. Nie ogarniam ludzi którzy myślą że szminka jest TYLKO do ust. Nah bicz, to tylko makijaż, nic się nie stanie jak pierdolnę sobie szminkę pod oczy, bo ma dużo lepszy kolor niż cienie.
I nic mi nie będzie jak sobie pomaluję usta cieniami do oczu czy nawet jebanym tuszem do rzęs, oczywiście dopóki są jakiejś ogarniętej jakości, bo z ust jednak się zjada sporo.

Mmmm miala jeszcze na udzie taki tatuaż z gwiazdkami i wszuuususuuususuuduxzuzz takie jakby wiatr wiał linie. Takie typowe gówno co 15 lat temu każdy je robił. xDDDD
JEZU JAK DOBRZE ŻE DZIECI NIE MOGĄ SOBIE ROBIĆ TATUAŻY. XDDDDD Na 100% skończyłabym z gwiazdkami przez całe plecy i "shhh..." na palcu. I rękawem z pory na przygodę, ale to akurat jeszcze spoko. I z czarodziejką z księżyca na łydzie. Dobra, nieważne, nadal chcę Królik Cukinię na nodze.

Kruci w sumie to nie wiem czemu nie słucham slayera. Oprócz solówek jest spoko. Przez trochę czasu i kilka piosenek. Aha no tak, bo Spotify usunęło mi połowę piosenek z zapisanych. -___-

Mam nadzieję, że w BB mają dobre pitcerie z pitcą z bananami i bez mięsa. Szczególnie, że jakościowo to mięso zawsze jest beznadziejne. Dlaczego zauważam takie rzeczy dopiero będąc wege -_- Jezu rzal. Kiedyś matka mi kazała jeść kozę, która była moją bff i widziałam jak ją Czesiek skórował pod garażem. : )))) Mięsożercy are wild. Jeszcze mi wmawiała, że to kurczak. XXDD tak, kurczaki na pewno mają takie ciemne mięso. I dodaje się je do bigosu. I smakuje jak gówno. Jezu ta koza była pojebana, ale i tak ją kochałam. Kozy są super. Żywe.

Czym mogą być błyski z nieba? Ojciec kiedyś twierdził że robią zdjęcia z kosmosu, ale XDDDDD nie widziałam ich od jakichś 10 lat.

Aha cofam, wszystkie piosenki Slayera brzmią jak inne piosenki Slayera.

Od wczoraj słucham traszu i innych pedalstw, jak zacznę więcej i założę na dupę jasne spodnie to po prostu mnie odstrzelcie.

A mimo tego, że miałam nie pisać o Szamanie i naprawdę się powstrzymuję, bo to same perełki, ale nie chcę być kurwą głupią, to muszę powiedzieć jedną rzecz.
Zostałam atencyjną panienką. Od dzisiaj tak się do mnie zwracajcie.

Pozdrawiam serdecznie z uściskiem dłoni, niech was bóg od złego chroni
Atencyjna Panienka Rodia bez rodziny

(zestaw nieinteresujących zdjęć)








 

 
Wcale nie zakładam śmierci bloga po tygodniu, dlatego podzielę się jeszcze ulubioną muzyczką.
 

 
Zawsze jak gdzieś wyjeżdżam na dłużej to mam nadzieję, że wrócę z mniejszą ilością rzeczy, między innymi dlatego zawsze biorę tylko końcówki płynów i kosmetyków.
Nigdy mi się jeszcze nie udało. Nie wiem jak to się dzieje.
  • awatar Gość: Czego? Co ci jest? Weno tu nie karyń bo beka z ciebie hahahaha Wypad szukać atencji gdzie indziej bo tu błaznujesz :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hejka, dzisiaj nauczyłam się grać jedną z piosenek Crywank na starych, chińskich organkach, do których w końcu znalazłam adapter, ale nigdy tego nikomu nie zagram, bo nadal nie potrafię jednocześnie grać i śpiewać, chyba, że improwizuję, ale improwizować lubię tylko na prawdziwych pianinach, bo mają świetny, dźwięczny dźwięk(chociaż to też zależy od pianina co nie, ale najlepsze są te stare i rozstrojone jak w Domu Zarazy, bo Pop goes the Weasel brzmi na nich dokładnie tak przerażająco jak powinno).
Wcale nie składam zdania z miliona innych.